Historia życia człowieka nienarodzonego

Posted by admin on Grudzień 22, 2016 in Opowiadania |

Historia życia dzieci nienarodzonych

Księga otwarta

Dane nam było poznać świat. Jednak zabrakło miejsca dla wielu dzieci, które nie ujrzały słońca, dzieci, których zniszczyła aborcja, Każde z nich mogło chodzić po planecie Ziemia, ale nie ma ich po co to rozpamiętywać? Pamięć, daje im szansę zaistnieć choćby w naszych umysłach. Księga otwarta, bo niemożliwe jest opisanie wszystkich historii. Wiesz jak wygląda Twój sąsiad, Twoja sąsiadka, jak się ubiera, jakie ma włosy, a nie dane było nam spotkać wielu osób tylko dlatego, że sam człowiek odebrał im prawo do istnienia. Poznaj historię Księgi Otwartej…

 

Historia życia dzieci Nienarodzonych

Historia Natalki

Warszawa, bogata dzielnica miasta, tutaj po raz pierwszy pojawia się Natalka. Znajduję się dokładnie w brzuszku swojej mamy. Żyje już miesiąc, na razie tylko porusza się d elikatnie by mama nic nie poczuła, Razem z mamą chodzą na zakupy, oglądają filmy, pracują w jakimś pięknym budynku, gdzie ludzie są ubrani bardzo elegancko. Kim jest mama, jeszcze nie wiem, ale przecież ma tyle czasu, już niedługo jeszcze tylko osiem miesięcy i będą się widzieć, uśmiechną się do siebie, będą się bawić, będzie wspaniale. Mama Natalki jednak nie wie, że istnieje, a gdy się dowiaduje, jakoś nie pojawia się radość. Przychodzi jakiś pan pewnie tata, mamy tatę i mamę są nerwowi, mama płaczę. W tym dniu, w dniu w którym Natalka właśnie skończyła jeden miesiąc w brzuszku, nagle pojawia się niepokój, jest zagrożona, nikt nie chce jej ujrzeć, ale przecież ona chce zobaczyć świat. Wszystko dzisiaj się toczy szybko, mama dzwoni, z kimś się umawia, tata obok mówi, że nie ma innego wyjścia. Gdzieś znika radość, smutny dziś jest ten dom.

Miesiąc i trzy dni Natalka wchodzi razem z mamą do gabinetu…..

Kilka minut Natalka….pojawia Księga się otwiera Historia życia Natalki dziecka nienarodzonego toczy się dalej.

Natalka spędza jeszcze niecałe osiem miesięcy w brzuszku mamy, przez ten czas bardzo podrosła, lubi czasami dawać mamie znak, że jest i robi puk, puk, kto tam to ja Natalka. Tylko taty już przy mamie nie ma. I znów jakiś gabinet, Natalka już nie może, chce zobaczyć mamę, szuka wyjścia, jeszcze chwilka i Natalka widzi światło, płacze, zimno, pełno obcych ludzi, gdzie jest mama. Nareszcie czuje ciepło mamy, czuje się spokojna, jest przy mamie, przytulona, nic nie chce od świata, nie chce dziś oglądać drzew, ptaków, chce tak pozostać przy mamie.

Nareszcie opuszczają miejsce w którym ludzi tak poważnie chodzą, ubrani w takie same ubrania, otulana Natalka pierwszy raz jedzie samochodem. Tych pierwszych razy będzie o wiele więcej, niestety czasami będą łzy, ale Natalka jest dzielna razem z mamą sobie poradzą.

Natalka ma miesiąc tym razem według innego wzorca czasu, uwielbia spać, oj wyśpi się za wszystkie czasy i uwielbia pić mleko, oj wyrośnie na dużą dziewczynkę. Czas biegł szybko, dopiero wiedzieliśmy malca, a już dzisiaj pierwszy dzień w szkole. Dość typowo toczyła się jej edukacja, nie cierpiała matematyki za to uwielbiała plastykę, a szczególnie malowanie. Pierwszy obraz jakby inaczej pojawił się na ścianie, ale mama nie krzyczała:) Obrazy powstawały coraz doskonalsze, nie raczej pisząc o obrazach należy napisać bardzo twórcze. Przyszła miłość, poznała chłopaka, wszystko było takie proste, dzieciństwo, szkoła, miłość, prosta linia się układała, nie ma przecież jednak jasnego życia, miłość okazała się błędem, o pracę było trudno, ale codziennie z mamą zmagały się o lepsze jutro. Historia Natalii pisze się, żyje. Żyje i to najważniejsze, a przecież gdyby ten gabinet w pierwszym miesiącu nie został wymazany…

 

 

Kubuś

Kubuś obudził się, spokojny obok niego była mama, patrzyła na synka z miłością. Wypowiadała do niego jakieś słowa, ale on jeszcze był za mały by zrozumieć te dźwięki, tylko się uśmiechał zadowolony. Później dowiedział się jednak, że to nie jego mama, która go urodziła, to mama, która razem z tatą postanowili ofiarować jemu miłość. Nigdy nie przyszło mu poznać prawdziwych rodziców. Jednak jego miłość dla rodziców się nie zmieniła nawet, gdy poznał prawdę.

Kuby księga się otworzyła, tak naprawdę to nigdy nie było go, żył tylko niecałe dwa miesiące…Wystarczyła jakaś zabójcza trucizna za parę złotych, by nie mógł sam pisać historii swojego życia. Kilka złotych i Kubuś znikł, nigdy go nie było…Nieprawda on, był przecież, tylko kto o tym wie, księga otwarta nie pisze, czy miał żonę, czy lubił lody czekoladowe…księga otwarta,,, Księga otwarta pisze, że był Kubuś, i w jej pamięci pozostanie trzy miesięczny chłopiec…

 

W „Księdze otwartej” występują imienia, choć tak naprawdę dzieci nigdy ich nie dostały, a przecież każdy z nas ma imię. Księga otwarta przypisuję, imię, wszystkim, którzy istnieją, nie ważne czy ma jeden dzień, jeden miesiąc, jeden rok, dziesięć lat, sto lat.

 

„Księga otwarta” nie oskarża, nie wydaję wyroków.

 

„Księga otwarta” chcę w końcu być zamknięta, by nie dopisywano kolejnego imienia.

 

………………………………….

Copyright © 2011-2017 SercemPisane.pl All rights reserved.
This site is using the Desk Mess Mirrored theme, v2.5, from BuyNowShop.com.